Pojęcie tygodnia: CYWILIZACJA

Otaczający nas świat jest zbyt skomplikowany aby opisywać go w całej jego złożoności, dlatego stosuje się do tego celu pewne uproszczone modele. I tak, dla opisania świata, przed 1989 rokiem, używano bardzo prostego modelu trzech światów. Światem pierwszym był świat Zachodni, charakteryzujący się ustrojem demokratycznym, gospodarką kapitalistyczną i w miarę wysokim poziomem rozwoju. Drugim był blok sowiecki, czyli ustój socjalistyczny z socjalistyczną gospodarką. Trzecim nazywano wszystko to, co nie kwalifikowało się do dwóch pierwszych kategorii.

Po rozpadzie ZSRR taki podział okazał się niewystarczający, dlatego zaproponowano szereg nowych paradygmatów opisujących ład globalny. Niektórzy badacze, uznali, że świat po zimnej wojnie stanowi jedność. Francis Fukuyama w ramach tej teorii ogłosił koniec historii. Uznał, że po zimnej wojnie na świecie nastąpi powszechna szczęśliwość. To spojrzenie zostało dość szybko zweryfikowane i okazało się zdecydowanie zbyt optymistyczne. Niektórzy jako datę obalenia tej teorii uznają 11 września 2001 roku, ale już w latach ’90, były przykłady na to, że koniec historii to błędne założenie.

Drugim proponowanym modelem opisu świata po zimnej wojnie był podział Wschód – Zachód. Jednak i ten był zbyt prosty. O ile można się zgodzić co do jedności świata Zachodu, o tyle do Wschodu zaliczono po prostu całą resztę, a co za tym idzie wiele sprzecznych ze sobą systemów kulturowych.

Trzeci paradygmat, uznawał za podmioty – państwa. Uznano zatem, że każde państwo ma swoje cele i każde dąży do dominacji na tyle, na ile jest to w jego wypadku możliwe. W końcu czwarte spojrzenie zakładało, że świat współczesny jest absolutnie chaotyczny, zachodzi w nim wiele różnych procesów, które brną w wielu kierunkach. Mimo, że dwa ostatnie modele są najbliższe rzeczywistości, to trudno za ich pomocą analizować całościowo ład globalny, gdyż zakładają one zbytnią dokładność i skrupulatność przy analizie stosunków międzynarodowych, a to prowadzi do zatracenia najważniejszych globalnych procesów.

Jak widać, każdy z tych paradygmatów ma poważne wady. Z jednej strony są dwa zbyt ogólne, a z drugiej dwa zbyt szczegółowe. Rozwiązania tego problemu podjął się Samuel Huntington. W swojej książce „Zderzenie cywilizacji”, zaproponował model, który dzieli świat na siedem cywilizacji. Uznał taki podział za optymalny do analizy stosunków międzynarodowych, ponieważ – według niego – najpoważniejsze konflikty XXI wieku rozegrają się właśnie pomiędzy cywilizacjami. Ale czym są cywilizacje?

Huntington odróżnia cywilizację w liczbie pojedynczej od cywilizacji w liczbie mnogiej. Zatem cywilizacja, była w XIX wieku określeniem, które oddzielało Europejczyków, prowadzących osiadły tryb życia oraz umiejących czytać i pisać (czyli ludzi cywilizowanych) od reszty świata (czyli barbarzyńców). Pojęcie cywilizacji w tym rozumieniu było zdecydowanie wartościujące. Później wykształciło się pojęcie „cywilizacje” na określenie kultury w najszerszym rozumieniu tego słowa, czyli zespołu wartości, norm, oraz wszystkich wytworów materialnych i niematerialnych danej grupy.

Dla przykładu można powiedzieć, że w Europie mamy wiele kultur (np. polską, francuską, niemiecką, angielską itd.). Jednak one wszystkie należą do jednej cywilizacji, cywilizacji Zachodu. Kiedy wyjedziemy z Polski, np. do Rzymu, zapewne przeżyjemy drobny szok kulturowy. Jednak zasadniczo jest to ta sama cywilizacja, więc będzie nam łatwiej przyjąć i zrozumieć tamtejszą kulturę, niż gdyby przyszło nam pojechać chociażby do Pakistanu. Jest tak, ponieważ ten kraj należy już do innej cywilizacji, a więc obowiązują w nim kompletnie inne normy zachowań i inne wartości. Cywilizacja zatem jest najszerszą kategorią identyfikacji tożsamościowej.

Oprócz tego jest względnie trwała. Systemy polityczne, pokolenia i narody składające się na cywilizację przemijają, a cywilizacja trwa, chociaż nie oznacza to oczywiście, że jest wieczna. Cywilizacja może się skończyć i w historii mamy na to kilka przykładów np. cywilizacja Sumerów albo Starożytnego Egiptu. Jednak mimo to, cywilizacja jest najtrwalszą formą kulturową.

Dla Huntingtona jednym z najważniejszych kryteriów wyodrębniających cywilizacje są religie. Właśnie na religiach przede wszystkim oparł pierwotnie swój podział świata, później nieco go skorygował (np. zmieniając nazwę cywilizacji konfucjańskiej na cywilizację chińską), ale religia pozostała ważnym elementem w tym modelu i kilka z wyodrębnionych cywilizacji zachowało nazwy pochodzące od wielkich religii. Oto podstawowe współczesne cywilizacje według Huntingtona:

  1. Cywilizacja chińska.
  2. Cywilizacja hinduistyczna.
  3. Cywilizacja islamska.
  4. Cywilizacja prawosławna.
  5. Cywilizacja zachodnia.
  6. Cywilizacja latynoamerykańska.
  7. Cywilizacja afrykańska.

Dlaczego współcześnie cywilizacje są tak ważne? Huntington postawił tezę, że wojny i konflikty, które rozegrają się w XXI wieku, rozegrają się między cywilizacjami. Już dzisiaj mamy do czynienia z bardzo ciekawym zjawiskiem, a mianowicie codziennym zderzaniem się cywilizacji. Wystarczy pojechać do Londynu, by się o tym przekonać i zobaczyć jak współegzystują ze sobą ludzie z różnych stron świata. Trudno przewidzieć do czego może taki stan rzeczy doprowadzić. Wybuchną wojny? Czy może przedstawiciele różnych cywilizacji nauczą się ze sobą żyć i nastąpi wielka amalgamacja kulturowa? Te zagadnienia są źródłem wielu współczesnych sporów politycznych.

Czy tezy Samuela Huntingtona się sprawdzą? Czas pokaże…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *