Handel ludźmi… bliżej niż myślisz – wykład Danieli Sikory

22 paździenrnika 2014 w Sali numer 20 budynku Collegium Civitas odbyło się pierwsze w ym roku akademickim wydarzenie organizowane przez nasze Koło. Wykład pani Danieli Sikory na temat: „Handel ludźmi… bliżej niż myślisz”. Mimo, że frekwencja nie była szczególnie wysoka, to przecież liczy się jakość a nie ilość.

Z tematem handlu ludźmi każdy z nas się zetknął, jednak zwykle w kontekście historycznym. Wielu ludziom kojarzy się on wprost z niewolnictwem, które pojawiało się wielokrotnie na kartach historii, ale dzisiaj już nie występuje, a jeżeli już to nie w Europie, a w odległych krajach na innych kontynentach. Tyle stereotypu. A prawda?

Prawda jest taka, że skojarzenie handlu ludźmi z niewolnictwem jest prawidłowe, ale uważanie go za problem odległy i niedotyczący naszej cywilizacji już nie. Pani Daniela Sikora starała się uświadomić odbiorców swojego wykładu, że handel ludźmi jest problemem powszechnym i rzeczywiście bliskim również w Polsce.

Zgodnie z danymi, które podała podczas swojego wykładu około 29 milionów ludzi pozostaje w niewoli, a około 120 tysięcy kobiet jest rocznie uprowadzanych do Unii Europejskiej. Roczny dochód z handlu ludźmi na świecie jest szacowany na około 39 miliardów dolarów w tym aż 27,8 miliarda stanowi dochód z seks-biznesu i to właśnie ta ostatnia dziedzina stanowi w Europie największe zagrożenie oraz jest drugą najszybciej rozwijającą się gałęzią przestępczości zorganizowanej.

Polska jeśli chodzi o handel ludźmi jest zarówno krajem pochodzenia ofiar, jak krajem docelowym oraz tranzytowym. Zwykle przewóz następuje ze wschodu na wschód.

W Polsce pomocą ofiarom handlu ludźmi zajmuje się fundacja La Strada i pomaga ona rocznie około 300 osobom. Nie wszystkie one są zgłaszane na policję, ponieważ nie ma takiego obowiązku, a ofiary często stłamszone, nie chcą składać zeznań, nie mają zaufania do policji. Czasami oprawcy przekonali je, że robiły coś niezgodnego z prawem, więc się boją. My z zewnątrz widzimy jedynie małą część problemu.

Są dwie drogi werbunku ofiar „na pracę” i „na miłość” warto zdawać sobie z tego sprawę i uważać. Pierwsza to zwykle ogłoszenie w gazecie, które proponują dobrze płatną pracę za granicą. Niekonieczna jest znajomość języka, kwalifikacje ani doświadczenie, a potencjalnym ofiarom wmawia się, że jadą do pracy jako kelnerki lub modelki. Drugi sposób wabienia ofiary na pracę to pomoc w znalezieniu pracy za granicą przez kontakty ze znajomymi, a nawet rodziną. Wiele ofiar znało swoich oprawców! Nie zawsze bezpośrednio. Często była to daleka, dawno nie widziana rodzina.

Aby uchronić się przed takimi praktykami i niebezpieczeństwem można zwrócić się o pomoc do Fundacji Itaka, w której można się dowiedzieć, czy dana firma jest bezpieczna, czy może stanowi „przykrywkę” dla handlu ludźmi.

Druga metoda werbunku, czyli „na miłość” zwykle dotyczy kobiet. Polega na tym, że pojawia się przystojny mężczyzna. Mówi kobiecie to co chciałaby usłyszeć, buduje z nią relację, dowiaduje się jakie są jej słabości, a po jakimś czasie proponuje wspólny wyjazd za granicę. Często kobiecie jest się w takiej sytuacji trudno obronić.

Później, po porwaniu, następuje proceder łamania ofiary. Jest na to wiele sposobów. Porywacze zastraszają, szantażują, głodzą, biją, upokarzają, zabierają dokumenty. Strach to podstawowy mechanizm utrzymywania kontroli nad osobami porwanymi. Bez dokumentów, przekonane, że popełniają przestępstwo (często są zmuszane np. do rozprowadzania narkotyków albo ich zażywania) boją się zgłosić do przedstawicieli prawa. Ponadto system pozyskiwania ofiar (wielokrotne zmiany oprawców, ktoś inny porywa, ktoś inny przewozi, ktoś inny łamie i ktoś inny na końcu nadzoruje pracę takich osób) sprzyja powstawaniu syndromu Sztokholmskiego.

W Polsce jak już wspominałem pomocą ofiarom handlu ludźmi zajmuje się fundacja La Strada. Na większą skalę działa fundacja YouCanFree.us, która ma zasięg międzynarodowy. Ale każdy z nas może pomóc ofiarom handlu ludźmi. Ostrzegając, uważając oraz rozpowszechniając informacje fundacji zajmujących się tematem czy działając w nich jako wolontariusz.

Wykład został przyjęty dobrze, a o zainteresowaniu i poruszeniu słuchaczy świadczy to, że po jego zakończeniu wiele osób podchodziło do Danieli Sikory aby o coś dopytać, chwilę porozmawiać lub nawet jedynie podziękować za poruszenie tematu, propagowanie wiedzy i pomoc ludziom, którzy rzeczywiście bardzo tej pomocy potrzebują.

Każdy z nas w ten czy inny sposób słyszał o problemie handlu ludźmi. Jednak na co dzień, w pośpiechu spychamy to do podświadomości tak jak inne trudne tematy. Warto czasami przypomnieć sobie o takich problemach i chwilę o nich pomyśleć lub zastanowić się jak można pomóc. Być może dla nas to tylko chwila, ale dla innych bardzo wiele.

 

 

Książka Danieli Sikory jest dostępna za darmo pod adresem www.every-one.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *